So..
Generalnie ponieważ właśnie skończyły mi się ferie oraz uzyskałam dostęp do photoshopa (

*
zuzoid
) w końcu mam czas i możliwość "zajęcia się" moimi "przepięknymi zdjęciami". Więc... żeby nie zaspamować wszystkich skrzynek naraz, stopniowo zacznę wrzucać zdjęcia z sesji jesiennych. Zwykle po dwie wersje każdego zdjęcia, bo, oczywiście, zdecydować się nie mogę.
Pierwsze wyjście z aparatem miało miejsce 26 października (tak, aż tak dawno). Wracałam z uczelni (

). Słońce było przepiękne, wszystko się złociło! Na dodatek niedaleko od domu spostrzegłam piękną, czerwoną jarzębinę* (jakby to było trudne, rzucała się w oczy jak niewiadomoco). Wygarnęłam z domu Olkę i poszłyśmy zrobić parę zdjęć.
Kolejne wyjście to już większa wyprawa.
Jakiś czas wcześniej Ewa, Ola, mama i Kinga (

) były w ogrodzie botanicznym pod Warszawą. Miejsce piękne, przynajmniej tak wywnioskowałam wtedy ze zdjęć zrobionych kompaktówką. Razem z Olą zmówiłyśmy się że ojca naszego (również obdarzonego pasją fotograficzną

) wyciągniemy tam jak najszybciej. Odwlekło się. Bardzo. No i w końcu była późna jesień, kwiaty przekwitły itd itp. Ale dalej trwały ostatnie słoneczne dni, więc w któryś weekend (2 listopada) pojechaliśmy. (Po drodze zatrzymaliśmy się też nad Wisłą, jeśli jakieś zdjęcie zdatne, to zamieszczę.) Nie zawiodłam się. Na początku było trochę chmur, ale potem oświetlenie było wręcz idealne. A roślinność prezentowała się wspaniale, jak zapewne w każdej porze roku w tym zaprawdę przepięknym miejscu. Ponieważ dni były już krótkie, za jednym pobytem udało się załapać na pełne słońce (złote i jesienne, w połączeniu z masą opadniętych złocistych liści efekt był przegenialny!!! [przepraszam za powtórzenie, ale inne słowo tego nie odda]) oraz na zachód (wyjątkowo lekki... nie prezentował się jakoś wyjątkowo, ale kilka zdjęć mu zawdzięczam).
Róże. Wiem że oklepane, standardowe, bla bla. Ale... były tak różne! I przedziwnie wyglądały ich kwiaty na bezlistnych już krzewach. A na dodatek wszystkie rosły w jednym miejscu, co również zapewniało niezapomniany efekt.
Szklarnie - Piękne egzotyczne rośliny! Naprawdę! Ale niestety zbyt parno... soczewka parowała. Cóż.
Obie wyprawy bardzo udane.
Życzę takich każdemu kto bawi się aparatem.
Ogród botaniczny w Powsinie
[link]*słowa z tak trudną pisownią powinny być zakazane
FRIENDS:


















Devious Comments
--
<scat singing>
--
I'm sticking with you, 'cause I'm made out of glue.
--
<scat singing>
Previous PageNext Page